-
Problem po wymianie świec
Super! Dziekuje wszystkim za pomoc! Pozdrawiam.
-
Problem po wymianie świec
Panowie auto ozylo !!!! Sprawdzilem jeszcze raz dokladnie. Wezyki wszystkie byly na swoim miejscu. Wyrzucilo silnik krokowy (na srodku kolektora dolotowego od strony silnika). Przeoczylem za pierwszym razem bo bylo slabe dojscie. Teraz wlozylem reke i zobaczylem ze jest obluzowany. Ciezko bylo wcisnac bo jest malo miejsca ale dalem rady i od razu zapalil. Chodzi rowniutko i spokojnie. Mam tylko pytanie: Czy tam jest jakis zatrzask, czy on jest tylko na wcisk? Bo nie wiem czy wystarczy ze go docisnalem czy trzeba jeszcze jakos zaczepic.
-
Problem po wymianie świec
Podkladki wlozylem pod sruby ktorymi dokreca sie pokrywe. Oryginalnie sa tam podkladki a po dodaniu nowych po prostu dekiel jest mocniej docisniety.
-
Problem po wymianie świec
Co do dokrecenia pokrywy to nie wiem. Mysle ze nie za mocno, bo jak trzymam gaz to silnik pracuje i nie slychac zeby cos ocieralo ani stukalo. Strzela tylko co chwile i nie chce sie utrzymac na obrotach. A odstep id pokrywy do walka jest duzy i nie sadze zeby zebranie milimetra cos zmienilo, zwlaszcza ze bylo to robione pierwszy raz.
-
Problem po wymianie świec
Wszystkie wezyki byly na swoim miejscu. Auto dalej nie zapala. Jak wyjmowalem swiece po tym strzale to byly mokre. Nie wiem czy dobrze mysle, ale chyba nie dostaje tyle powietrza co powinien. Czy to moze byc przeplywomierz? Bo wiem ze od takich strzalow moze pasc i czy jak odepne wtyczke albo zdejme waz z niego to moze pomoc w zdiagnozowaniu??
-
Problem po wymianie świec
Dolozylem tez podkladki zeby zrekompensowac brak metalu po szlifowaniu.
-
Problem po wymianie świec
Zdjalem pokrywe bo zbieral sie olej w gniazdach swiec. Na przyrzadzie wyszlo ze bylo milimetr krzywizny na powierzchni ktora dolega do slnika.
-
Problem po wymianie świec
Witam wszystkich. Prosze o pomoc w nastepujacej sprawie: Wymienilem w mojej beemce swiece - zgdnie z instrukcja zamieszczona na tym forum. Przy okazji wymiany odkrecilem pokrywe zaworow, oddalem do splanowania i wymienilem komplet uszelek. Przy pierwszej probie odpalenia cos strzelilo i z rurki laczacej dolot powietrza od przeplywomierza z pokrywa zaworow polecial bialy dym (przy pokrywie). Za drugim razem nic sie juz nie dzialo ale auto nie odpala - wyglada jakby zaskoczylo ale zaraz gasnie. Kiedy przytrzymam gaz to chodzi bardzo nierowno (jakby nie palil na wszystkich cylindrach) i slychac strzaly. Wykluczam zle podpiecie kabli do cewek gdyz sa one na listwie i nic tam nie odpinalem wiec zamiana kolejnosci nie wchodzi wogole w gre. Zaznaczam tez ze jestem laikiem w sprawach mechaniki, wykonuje niektore proste naprawy sam. Wymiana swiec wydawala sie banalna, a skonczylo sie jak widac.