Chyba ktoś czytać nie umie bo przecież się przywitałam :8) A co do powiedzeń to jest takie jedno - prawda w oczy kole :wink: A może każdy z was opowie jak nabył swoje auto i jakie są historie , typu pan sprzedawca mówił bez wypadek a okazało się ,że był naleśnikiem. Trochę jest to denerwujące dzwonie, pytam, pan przekonuje ,że wspaniałe auto zajeżdżam po 150km i okazuje się ,że był walnięty przód i tył ;] Jak wy kupowaliście swoje Zetki?