Dzięki za odpowiedź. Tego niestety się obawiam - bezawaryjne i tanie N53 czyli yeti :/ Może bezpodstawnie napaliłem się na R6, może trzeba odpuścić... Zależy mi na benzynie bo mało jeżdżę, 2-3 razy w roku trasa na 800km (w sumie), a tak to tylko po mieście. Stąd patrzę na nie za duży rozmiar i komfort a co do silnika to R6 ma najlepszą kulturę pracy przy jednoczesnej prostocie konstrukcji - z tego co po łebkach przeczytałem. Czy warto szukać jeszcze starszego (N52) bo będzie tańsze w utrzymaniu i mniej awaryjne?