Kupujemy nie najdroższe, ale i nie najtańsze auta... Wyobraźcie sobie teraz, że kupujecie mieszkanie, które ma być oddane np. w kwietniu, bo w zeszłym roku na taki termin podpisaliście umowę. A marcu developer Wam mówi, że w zasadzie to narazie nie wie kiedy skończy, nie wie, czy mieszkanie będzie miało zakładany metraż, a i w ogóle, to ciesz się człowieku, że kupiłeś je tak tanio, bo teraz są X - razy droższe ... Myślicie, że takie zwodzenie klienta na rynku nieruchomości by przeszło .. ? Próbuje powiedzieć, że my chyba coś źle robimy ...