Witam wszystkich. Jest to mój pierwszy post na tym forum. Jako, że przymierzałem się do zakupu M2 postanowiłem poczytać trochę opinii, nie tylko tych w mediach branżowych ale i realnych użytkowników. Mam zasadę, że zawsze przed zakupem auta robię nim minimum kilkadziesiąt kilometrów. Miałem doczynienia z wiloma szybkimi, sportowymi bądź też usportowionymi samochodami w warunkach uicznych jak i torowych. Jak już wcześniej było przytoczone w tym wątku ogromna część dzięnnikarzy wypowiada się o M2 wyłącznie w superlatywach. Rozumiem natomiast opinię wujekwaldus. Postaram się wam przybliżyć moje zdanie w tym temacie ponieważ w ciągu ostatniego miesiąca udało mi się zrobić w M2 ok 700km w różnych warunkach. Fenomen M2 - słowem wstępu Jak wszyscy na tym forum wiedzą. BMW od jakiegoś czasu wprowadziło również linię M performance. M135i, M550d itd. Czym są te "eMki"? Zwykłymi cywilnymi wersjami w najmocniejszych cywilnych wersjach silnikowych z dodatkami stylistycznymi na koreserii. Jeździłem M550d w kombii nie długo po premierze. Wrażenia? Ze świateł ruszasz szybciej niż więszkośc najmocniejszych hot hachy nie wspominając o innych limo w dieslach. Wrażenia z jazdy? BMW 5 Kombii w dieslu :) Nic więcej. Nie mówię, że nie da się tym samochodem szybko pokonywać zakrętów ale po prostu siedząc w środku nie czujesz takiej potrzeby. Samochód nie podkręca w tobie emocji. Głos z tyłu głowy nie mówi Ci "przyciśnij tutaj trochę więcej na wyjściu z zakrętu". Wynika to z tego jak jest zestrojony i skonstuowany. Do czego zmierzam? Mam wrażenie, że z M2 BMW testuje przesunięcie granicy pomiędzy M Performance a M Power lub jej delikatne zatarcie. Pamiętam pierwszy przejazd M135i. Moja pierwsza myśl? Chciałbym tym autem jeździć daily. Jest szybkie, zwinne, małe, praktyczne, fajnie wygląda i super się prowadzi. Co saje ten znaczek M? Lepszy dyfer (coś czego bardzo bardzo brakowało np. w 335i), pakiet stylistyczny, usztywnione zawieszenie. Warto sobie zadać pytanie dlaczego BMW M135i nie nazwało go po prostu M1? Po prostu dla tego, że nie jest to samochód sportowy a usportowiony. Jednak różnicę zauważymy wykorzystująm minimum 80% jego możliwości. Dyfer jest lepszy ale nie daje tej samej jakości w kontroli poślizgu jak mechaniczna szpera. Zawieszenie jest sztywne ale samochód potrafi "wyjechać przodem" w dosyć nieoczekiwanym momencie. Reakcja na gaz jest ok ale nie możemy powiedzieć, że jest szybka. Sposób budowania mocy przez silnik również nie wpasowuje się w kanony "sportowe" z uwagi na to, że moc nie jest podawana liniowo i góra stosunkowo szybko gaśnie itd. Do czego zmierzam? Do tego, że MOIM zdaniem M2 to taka mieszanka M Performance i M Power ale nie 100% M. Wygląd zewnętrzny Auto wygląda bardzo fajnie. Napompowane, muskularne. Felgi ładnie wypełniają nadkola a pod nimi chowają się duże zaciski. Auto wydaje się być szerokie ale za to małe i krótkie. W rzeczywistości jest niewiele mniejsze od M4. Stawiając je bok siebie miałem wrażenie, że M2 to taki młodszy brat ale na trochę mocniejszych sterydach hihi. Wnętrze Tutaj po ogromnej batalii i wymianie dyskusii musze się zgodzić, że wnętrze jest po prostu średniej jakości. BMW powinno dać klientowi wybór. Nawet jeśli to top wykończenie miałoby w tej wersji być nieproporcjonalnie droższe niż w innych wersjach. Osobiście bardzo mi to nie przeszkadza ale w porównaniu z M2 nie widziałbym czy wsiadam do zwykłej 2 czy do M2. NIe można się przyczepić natomiast do kierownicy. Jest bardzo mięsista i super wygląda. Układ napędowy Tutaj warto wspomnieć o reakcji na gaz. Która jak na M jest bardzo słaba. W trybie Comfort - ok rozumiem. Ale praktycznie takie same odczucia w Sport wzbudzają wątpliwości. Myślę "Ok, mamy jeszcze Sport+" i dopiero w tej konfiguracji reakcja jest OK. Nie mowię, że auto bardzo szybko reaguje na GAZ ale jest dopuszczalnie. Niestety ale w sportowym samochodzie reakcja na gaz to jeden z kluczowych czynników. W M3 E92 każdy cylinder ma indywidualną przepustnicę umieszczoną jak najbliżej komry spalania. W M4 mamy intercooler umiejscowiony "nad" bokiem silnika aby maxymalnie skrócić drogę powietrza z tubin do przepustnicy/komory spalania. Wszystko właśnie po to aby reakcja była natychmiastowa. W M2 natoamist mamy silnik N55 (cywilny) przy konstrukcji którego nikt się tym nie przejmował. No ale kto w dzisiejszych czasach na to patrzy? Liczą się cyferki. W stosunku do wolnossącego Caymana S (981) - niebo a ziemia. Polecam każdemu z wam zrobić taki mały test. Stojąc samochodem X na postoju (oczywiście z zapalonym silnikiem) starajcie się jak najszybciej kopnąć pedał gazu (jak najszybciej wcisnąć go do końca i maxymalnie szybko odpuścić do pozycji zero) tak aby wskazówka obrotomierza wskazała w peaku jak najmniej obrotów (możecie to też ocenić fonetycznie). W golfie 1.4tsi wskazówka prawie sie nie ruszy. W M2 (sport+) może dojdzie do 2-3k obrotów. W Caymanie było to ok 5-6k. W samochodzie wyścigowym dojdziemy prawie do końca skali... Silnik w M2 jest mocny i ma sporo momentu ale nie wkręca się tak chętnie jak moim zdaniem powinien samochód ze znaczkiem M. M2 z racji tego, że jest trochę krótsze niż M4 jest lekko bardziej narwiste ale tylko w początkowej fazie poślizgu. Mimo wszystko dzięki super konstrukcji, zawieszeniu, szperze oraz elektronice auto jest przewidywalne i nawet osoby o mniejszym doświadczeniu powinny zdołać wprowadziź auto w delikatny kontrolowany poślizg. Czy w tej kwestii brakuje czegoś do M power? Nie! Właśnie tutaj możemy poczuć to M i radość z jazdy tył napędem. Auto daje dużo fanu przy dodawaniu gazu na wyjściu z zakrętów nie starając się ukrać kierowcy czy pokazać kto tutaj rządzi. To w tym aucie jest chyba najfajniejsze. Jest to komplenie inne uczucie niż np. w Caymannie w którym siedzi się niżej, wszystko reaguje szyciej, czuje się nutę adrenaliny zawsze gdy robimy coś na skraju przyczepności. W M2 nie ma adrenaliny ale jest FUN, wszystko jest bardziej pod kontrolą. Tryby (comfort/sport/sport+) Tutaj dla mnie chyba największe rozczarowanie. Praktycznie zawsze kiedy nie jestem zmęczony lubię mieć ustawiony układ kierowniczny na trym w którym kierownica stawia największy opór (wspomaganie najmniej pomaga). Pozwala to dobrze wyczuć po jakiej nawierzchni jedziemy i zbirać dużo feedbacku jakie daje połącznie auto-jezdnia. Jako, że jechałem w dość mocnym deszczu nie chciałem aby rekacja na gaz była wyczulona. Jezdnia nie była równa więc ustawianie zawiedzenia na comfort byłoby idealne aby nie skakać po dołkach. W dwusprzęgłowych skrzyniach zazwyczaj operuje manetkami. Jako, że w M2 mamy całkiem znośną skrzynię chciłbym aby pracowała najszybciej jak potrafi albo chociaż bardzo szybko. Tak więc szukam ustawień, szukam i ZONK. Mam tylko 3 tryby + trakcja. Serio?? w BMW M? W 2018 roku? Mogę wejść w Sport i ustawić czy chcę sportowy ustawienia nazwozia i/lub podwozia ale nie mam indywidualnych ustawień. Skrzynia? uzależniona od jednego z 3 trybów... Wydech? zależy w jakim trybi jedziesz. Co to oznacza? Mogłem ustawić SPORT - sztywną pracę układu kierowniczego ale oznaczało to jednocześnie skakanie po nierównościach a skrzynia pracowała wolno. Sport+? Samchód strzela z wydechu, trakcja przechodzi w MDM... ehhh. Jazda na torze Tutaj niestety nie miałem okazji i nie chce oceniać. Chciałbym jednak zauważyć, że porównywanie czasów z innymi autami na jakimkolwiek torze to marketing. Podejrzewam, że 90% właścicieli M2 czy osób na tym forum nigdy na torze nie przekroczyła 90% możliości auta którym jechało. Jakie więc mają znaczenie te liczby? Aby mieć dobry argument na formu lub w rozmowie z klumplami? Możliwe. Niech każdy oceni to sam. Samochód na torze bardzo mocno się zużywa. Opony, hamulce, płyny nie mówiąc o silniku czy skrzyni które cały czas pracują bardzo wysilone. Tutaj można by jeszcze zbadać jak N55 jest wytrzymały w takich warunkach :) Dlatego każda osoba która chce jeździć po torze regularnie buduje samochód właśnie do tego celu. Pojedyncze jednego wyśrubowanego do maximum okrążenia w zielonym piekle to jedno ale przejechanie całego dnia jakmkolwiek torze to drugie. Auto należy oceniać w warunkach jakich będzie używane. Cena W ofercie BMW brakowało takiego auta jak M2. Tańszego i bardziej przystępnego niż M3/M4. Które będzie skierowane do osób które zawsze marzyły o posiadaniu M niezależnie od wieku. Które da więcej niż cywilne wersje. W stosunku do M3/M4 jest 100k tańsze ale moim zdaniem nie powinniśmy porównywać kwoty a procent. Czyli M4 jest ok 30-40 procent droższe niż M2 ale czy jest 30-40% lepsze? Nie. W tej kasie lub bardzo podobniej mamy RS3/A45/Caymana. RS3 i A45 to zupełnie inne doświadczenia z jazdy (charakterystyka aut przednionapędowych). Cayman tak jak wspomniałem wcześniej to zupełnie inny typ emocji z jady a to moim zdaniem w zakupie auta jest najwazniejsze. Dlatego ludzie kupuja 991 GT3/GT3RS mimo tego Turbo/Turbo S jest szybsze. W pewien sposób M2 nie ma więc konkurencji. Jedynym minusem jest popularność. M2 w Warszawie niestey widuję bardzo często. Oznacza to tyle, że bardzo szybko straci na wartości i nie będzie unikalne. Podsumowując Nie oczekiwałem od M2 wiele więcej ale mówienie o nim jak o najlepszym M jest zdecydowanie przesadzone. Mimo, że byłem bliski zakupu nie zdecyduję się na niego teraz. Poczekam jeszcze chwilkę na M2 Competition (widziałem, że ktoś na forum je wypożycza) z S55, jeszcze lepszym zawieszeniem, większą ilością ustawień, czyli wszystkim tym czago brakuje w obecnym M2 i wtedy podejmę decyzję. Jeśli różnica nie będzie zadowalająca najbliższym memu sercu wyborem będzie M3 E92 :)