Temat wraca jak bumerang i jest tu powielany, tym bardziej liczę na przychylność z Waszej strony i zrozumienie. Żaden z opisów podobnych problemów nie przypomina jednak mojej sytuacji. Do rzeczy: nie miałem nigdy problemów z układem chłodniczym. Ostatnio po przejechaniu 200km zaczęło kipieć w układzie chłodniczym. Pierwsza rada i podpowiedź - termostat.Wymieniłem. Najdziwniejsze jest to, że przejechałem 600km i tym razem po kilku kilometrach zaczyna się dość szybko grzać, temp. około 110 stopni. Odkręciłem korek od wlewu płynu chłodniczego przy włączonym silniku, troszkę pokipiało po czym płyn zaczął podchodzić do góry. Wyłączyłem silnik i raptem sporo płynu wyleciało przez otwór wlewowy.Jeszcze jedna istotna sprawa.Nie włącza sie wiatrak. Czy wygląda na to, że podziękowała mi uszczelka na głowicy, czy może już głowica pękła? A może po prostu czujnik załączający wiatrak odmówił posłuszeństwa. Za jakiekolwiek rady będę Wam wdzięczny.