Podobno poszedł rozrząd i uszkodził silnik . Jechaliśmy i w trakcie jazdy szarpnęło , zakopciło i zgasło- nie do odpalenia. Mąż twierdzi( wg mechanika opinii) że silnik jest uszkodzony i trzeba tzw sam słupek wymienić a reszte przełożyć z naszego. Mechanika znamy dobrze od lat. Powiem wam masakra auto jest moje, kupione dopiero w kwietniu i taka masakra. No to dałeś mi do myślenia, no ale jak zawieziemy do innego "fachowca" i stwierdzi to samo, albo naciągnie na jeszcze inne rzeczy.... gorzej byc nie mogło nie wiem co w takiej sytuacji robic