koszty nie sa niskie,owszem,ale uwazam ze to auto zasluguje na cos wiecej niz tylko traktowanie jako auta na codzien.a kazda milosc wymaga poswiecen.i zgadzam sie sa dwie opcje,kupno samochodu za dwa worki pieniedzy w prawdopodobnie swietnym stanie z mlodego rocznika,badz tez za troche mniej i doprowadzenie go do optymalnego stanu.ja wybralem ta druga opcje i nie narzekam.po prostu wiem co mam zrobione,co wymienione,poznaje w ten sposob Benie itd.poza tym po prostu to lubie i tyle,a ze cos za cos i czasami trzeba kromke suchego na kolacje..no coz..