Jakby auto było nowe czy do 150 tys max 200 tys km to auto bajka. Teraz wystarczy że padnie jedna z turbin zazwyczaj ta mała i cały silnik na złom, używka ze wszystkim 15 - 20 tys. Dalej - sprzęgła, koła dwumasowe, DPF, skrzynia biegów , nie mówiąc że po drodze inne drobiazgi po parę tysi. Czytałem kiedyś też że te nowe silniki trzy litrowe też mają lekki problem z rozrządem. Jak brać to z jedną turbiną 3.0 D