Przyjeżdża taki fachura na zlecenie klienta do komisu. Sprawdza jedno z gorszych aut na placu ale całość jeszcze trzyma się kupy więc pyta pana komisanta czy ten chce auto sprzedać. Pan komisant sprzedać oczywiście chce więc przystaje na propozycję pana fachury i wręcza mu 500 zł. Pan fachura wydaje pozytywną opinię. Następnego dnia rano po auto przyjeżdżają pociągiem ludzie z miasta oddalonego o 200 km i kupują. Tyle sądzę o takich firmach. Jedynym gościem któremu mógłbym zaufać jest Dray.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.