Takiego egzemplarza to jeszcze nie widziałem jak ten samochód bo BMW tego nie można nazwać, przebieg to razy 5 minimum, malowany tył nadkola pędzlem u Zenka w warsztacie, felgi poobdzierane z każdej strony, maska pogięta , fotele szrot, kierownica wytarta z każdej strony, tylne koła hmm jedna łysa zdarta pod dużym kątem aż druty widać, a teraz to co najważniejsze SILNIK jeździ to jak moje 2.0 i to z LPG :) naprawdę odradzam zakup,sprzedawca nie POWAŻNY ściemniacz, nie wiem czy 10tysięcy jest to warte. Pozdrawiam i mam nadzieję że ktoś to przeczyta.